Articles

Książka opowiada o wraku ss Valencia u wybrzeży wyspy Vancouver

Posted by admin

w burzliwą noc w styczniu 1906 roku amerykański parowiec SS Valencia uderzył w rafę u wybrzeży wyspy Vancouver i rozbił się, pozostawiając ponad 100 zabitych i tylko 37 rozbitków. Tragedia przyciągnęła międzynarodową uwagę i doprowadziła do poprawy komunikacji i urządzeń ratujących życie wzdłuż niebezpiecznego odcinka wybrzeża znanego jako ” cmentarz Pacyfiku.”W tym fragmencie z ostatniej podróży Walencji, Michael C. Neitzel opowiada o pierwszych godzinach katastrofy, kiedy to podjęto błędne decyzje, które przypieczętowały los uwięzionych pasażerów.

Walencja najpierw uderzyła w skałę, lub półkę, kilkaset metrów od brzegu. Wisiała tam kilka minut. Następnie odwróciła się na skale jako sworzeń i zeszła, dryfując powoli na brzeg w górzystym puchu. Teraz leżała prawie pod kątem prostym do brzegu, jej dziób skierowany był w stronę morza, a jej rufa tylko kilka metrów od klifów. To miało być jej miejsce spoczynku.

artykuł kontynuuje poniżej

jej pasażerowie i załoga zostali rozbici w pobliżu skalistego brzegu, fale rozbijały się o strome klify. Bezprzewodowa łączność radiowa była w powijakach i nie była jeszcze dostępna ani dla statku, ani dla ludzi na lądzie. Na tym bezludnym i odległym wybrzeżu nikt nie słyszał ich wołania o pomoc. Teraz rozpoczął się 40-godzinny dramat, przerażający w zasięgu.

Kapitan Johnson nie mógł wybrać gorszego miejsca do rozbicia. Klify o wysokości 30 metrów opadały prawie pionowo do wrzącego morza, każda fala eksplodowała rykiem na skały, rzucając spray wysoko w drzewa.

zeznania rozbitków zgadzały się, że rufa parowca spoczywała tylko około 14 do 28 metrów od brzegu. Według raportów publikowanych na przestrzeni lat przez nurków, którzy byli na wraku, rzeczywista odległość wydaje się wynosić od 14 do 18 metrów.

w ciągu kilku minut od uziemienia statku wykonano sondy w zęzach przedziału środkowego. Woda rosła w ładowni w zastraszającym tempie jednej stopy na minutę. Kapitan najwyraźniej doszedł do wniosku, że statek ma zatonąć i dlatego powinien zostać wyrzucony na brzeg. Poinformował o tej decyzji drugiego oficera Pettersona. Silniki były ustawione z pełną prędkością za rufą, taranując ją na skałach, najpierw rufa. Minęło ponad 15 godzin, zanim świat zewnętrzny dowiedział się o katastrofie, Walencja i osoby na pokładzie pozostawione same na łasce morza. Wkrótce po uderzeniu, światła zawiodły, ponieważ Generatory zostały utopione w wznoszącej się wodzie. Ciemność wzmogła panikę, którą pasażerowie i załoga odczuwali podczas tych pierwszych zdezorientowanych chwil. Spray dmuchał nad statkiem z każdym atakiem kolejnej wielkiej fali, która uderzyła w niepełnosprawny statek z nieustającą furią.

kolejnym rozkazem kapitana Johnsona było opuszczenie łodzi do saloonu i zatarcie ich tam. Wyraźnie nie chciał, aby w tym czasie zostały uruchomione. To, co nastąpi później, zostanie nazwane później ” katastrofalną porażką w użytkowaniu łodzi.”I to było rzeczywiście niedopowiedzenie.

zapis przesłuchania, które odbyło się przed dwoma inspektorami Seattle 27 stycznia 1906 roku, zawiera ponad tysiąc stron zeznań kilku ocalałych. Chociaż świadectwo często różni się w niektórych szczegółach lub innych, to wyprodukowało najważniejszą relację z tragedii.

podczas tego dochodzenia drugi oficer Petterson przedstawił żywą relację z tego, co wydarzyło się w pierwszych momentach katastrofy. „Kiedy uderzyła, skierowaliśmy ją do tyłu. W tym czasie kapitan śpiewał: „biegniesz i zbierasz sondaże, idź po stolarza.””

Walencja zdołała wypłynąć na wolność, ale szkody zostały wyrządzone. Były na 24 sążniach i wciąż cofały się od śmiertelnych skał. Kapitan Johnson rozkazał stolarzowi, niejakiemu T. A. Lindurowi, sprawdzić wodę pod pokładem. Według Pettersona, to był pierwszy oficer Holmes, który wrócił i zgłosił stopę wody w ładowni. Valencia miała kłopoty. Według Pettersona:

wtedy Cieśla przybiegł, powiedział dwie stopy, a po kilku minutach zgłosił sześć stóp wody. Wtedy kapitan wezwał wszystkie ręce na pokład.

Q. Czy statek wtedy się cofał?

jeszcze jak Cieśla się pojawił. Ostatnie, co słyszałem, to metr wody. Powiedział do mnie: „Śpiewajcie wszyscy na pokład.”Wszyscy ludzie byli prawie na pokładzie, kiedy opuściłem most; przyjść z konserwatorów życia na nich, oczywiście, kiedy pierwszy raz uderzył wszyscy wyskoczyli z łóżka . . .

Kapitan powiedział do mnie:”To ostatnie słowa, które do mnie wypowiedział. Kiedy biegłem na rufie, było dużo kapusty na pokładzie huraganu na rufie, kiedy biegłem w górę, na schodach upadłem prosto do tyłu na plecy na pokładzie głównym obok głównego masztu.

Petterson ruszył na prawą burtę, gdzie ” było wiele kobiet.”Poprosił, aby pięciu lub sześciu z nich dostało się do łodzi, którą się opiekował. Chociaż te łodzie ratunkowe zostały zaprojektowane tak, aby pomieścić osiemnaście osób, późniejsze testy miały wykazać, że łodzie mogą przenosić dwadzieścia dwa, ale w rzeczywistości czuli się zatłoczeni nawet z osiemnastoma na pokładzie. Jak zeznawał Petterson, śledczy dowiedzieli się, w jaki sposób utracono większość łodzi ratunkowych; jak później stwierdzono, było to głównie spowodowane brakiem odpowiednich poleceń ze strony kapitana. W ciemnościach i zamieszaniu pierwszych pół godziny po katastrofie nikt nie był pewien, kto jest oficerem, czy pasażerem. Jak ujawniło zeznanie Pettersona, następne trzydzieści minut doprowadziłoby do śmierci wielu ludzi.

Ostatni Rejs Walencji jest teraz dostępny w większości księgarni na wyspie przez telefon lub zamówienie online.

Related Post